Thanks


Thanks a lot to my dear cousins Nicole and Asia for translating many my posts for me. I couldn't do this so precisely without u! :)

I also want to thank everyone, who took the photos of me on this blog: especially Daria, Kasia and my Mum. Let's not forget about Achim too, because he lent his beautiful handwriting to the title in the banner of the poster. I appreciate all that you've done for me :))


poniedziałek, 21 października 2013

Disney presents... Mickey Mouse from Sinsay :)


            Dopóki pewnego wiosennego dnia moja noga nie stanęła po raz pierwszy u progu sklepu Sinsay na poznańskiej Macie, w życiu nie przeszło mi nawet przez myśl, że wyjdę z zakupów z jasną bluzą firmy Disney, na której wyraźnie widać popularny wizerunek Myszki Mickey.

Mam w końcu 20 lat, a to do czegoś zobowiązuje... a przynajmniej powinno. Nie jestem już przecież sweet 16-tką, która może założyć wszystko i robić teoretycznie co tylko jej się podoba, bo i tak ujdzie jej to na sucho, dzięki temu, że nikt nie spojrzy na nią spod byka i nie stwierdzi, że postradała zmysły, robiąc z siebie Dzidzię Piernik. Zresztą w mojej szafie, jakby na to nie spojrzeć, przeważają rozmaite koszule, sukienki i marynarki o przeróżnych fasonach. Bluza z bajkowym nadrukiem diametralnie różniłaby się więc od większości mojej szafy i przy jej otwieraniu biłaby aż po oczach swoją odmiennością. Nasuwa się jednak pytanie... czy to źle?

Moje sklepowe rozważania zostały całkowicie rozwiane, gdy ją przymierzyłam i zamiast poczuć się jak w zwykłej przymierzalni, miałam wrażenie, jakbym przeniosła się na chwilę w czasie, do momentu gdy byłam mała, gdy wszystko wydawało się takie proste, jasne i przejrzyste, a dorosłość sprawiała wrażenie czegoś bardzo odległego i niedostępnego. Choćbym nawet nie wiadomo jak bardzo chciała zrezygnować z jej kupna, nie byłam w stanie tego zrobić. Sentyment z dawnych lat pozostał i ciężko było mi się go wyzbyć. Zresztą w jednej chwili zrozumiałam, że wiek nie gra szczególnej roli, ważny natomiast jest dystans do siebie i poczucie humoru :) No i świadomość powszechnego przekonania, że w każdym mężczyźnie jest coś z małego chłopca, a każda kobieta nie raz czuje się jak mała dziewczynka.

W końcu, jeśli mam być zupełnie szczera, gdyby ktoś zaproponował mi w najbliższym czasie wycieczkę do Disneylandu, nie wahałabym się ani chwili :) Bo mimo, iż nie jestem już dzieckiem, to ciekawość młodego człowieka pozostaje. Wraz z miłymi i słodkimi wspomnieniami z minionych lat :)


fot. Daria Puhacz





















SWEATSHIRT / bluza - Disney for Sinsay
SHIRT / koszula - Vintage
TROUSERS / spodnie - Stradivarius
SHOES / buty - Deichmann
BAG / torebka - Atmosphere
WATCH / zegarek - River Island
BRACELET & EARRINGS / bransoletka i kolczyki - Lilou



PS. Ze względu na pracę oraz obowiązki związane z kolejnym rokiem studiów, nie mam niestety tyle czasu na tworzenie postów co w czasie wakacji, stąd też postanowiłam, że od dziś wpisy będą pojawiać się wyłącznie w języku polskim :) Dzięki temu myślę, że uda mi się pisać trochę więcej i częściej. Myślę, że nie zrobi to nikomu różnicy, tym bardziej, że Blogger ułatwił już jakiś czas temu tłumaczenie tekstu na różne języki, udostępniając sprawnie działający widżet translate, który jest wykorzystywany na wielu stronach internetowych. Przyszła więc i kolej na mnie ;)))

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

PS. I want to tell you starting today I will write only in polish, because I'm very busy because of work and my studies. Anyway Blogger created widget translate, which can help you with understanding my posts. Many bloggers and followers use it, so I think you won't have a problem with it. I really hope so :) See you soon! :))))




1 komentarz:

  1. fajna stylizacja

    obserwuje i licze na to samo
    http://sotheemily.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń